Bez wątpienia polski rynek potrzebuje pracowników ze wschodu. To dlatego, że do ciężkich fizycznych prac w rolnictwie, czy sadownictwie, brak jest polskich rąk do pracy.

Nie ma się czemu dziwić. Nawet jeśli Polacy są zdolni do pracy na plantacjach truskawek, czy innych owoców i warzyw, decydują się na tę pracę na zachodzie: w Hiszpanii, czy Francji.

Przede wszystkim dlatego, że kraje zachodnie płacą znacznie lepiej niż Polska. W mniemaniu naszych wschodnich sąsiadów, to Polska jest dla nich zachodem i szansą na lepszą płacę.

Ukraińca, czy Białorusina zadowala polska płaca, która niejednokrotnie jest obrazą dla naszych rodaków. Przez to, że Polacy imigrują na zachód, brak jest na polskim rynku rąk do pracy.

Lukę tę chętnie wypełniają wschodni pracownicy, cieszący się z warunków pracy w Polsce. W miarę rozwoju sytuacji, bardzo możliwe jest, że w Polsce, w takich branżach jak sadownictwo, rolnictwo, czy budownictwo, pozostaną wyłącznie pracownicy wschodu, którzy są dla pracodawców bardziej opłacalni, niż Polacy.